Świat jawy i świat snów to dla mnie światy równoległe. Nie oddzielne, lecz przenikające się. Ściśle ze sobą połączone, jak dwa zbocza tej samej góry. Nie opowiadają różnych historii, lecz tworzą jedną opowieść. Odnajduję okruchy dnia w sennych obrazach, a przebłyski nocy migoczą w tym, co przydarza mi się na jawie.
Dlatego tak ciekawa jest dla mnie obecność naszych zmarłych – kiedy nie ma ich już w rzeczywistości dnia – w rzeczywistości nocnej, po drugiej stronie księżyca.
Sny o moich bliskich zmarłych zawsze są poruszające. Od chwili, kiedy zaczęłam myśleć o zebraniu snów innych osób, dowiadywałam się o coraz to nowych sennych scenografiach i życiowych okolicznościach, w których one się pojawiają. Jestem przekonana, że żyjemy jako wspólnota – często trudna i pełna konfliktów – nie tylko w świecie jawy, ale również w świecie snów. Co więcej, ten drugi rodzaj wspólnoty obejmuje znacznie więcej, niż mogłoby się nam wydawać.
Zebranie snów i ich opisanie to dla mnie rodzaj wezwania. Żywo i – jak wyzwanie – brzmią tu dla mnie słowa Jarosława Marka Rymkiewicza: Ktoś lub coś czeka na to, co piszesz: jakieś istnienie chce być opisane. Być może jesteś jedynym człowiekiem na świecie, który jest w stanie je opisać. Na tym polega twoja odpowiedzialność: jesteś odpowiedzialny przed tym czymś lub tym kimś. To może być ktoś żywy lub ktoś zmarły. To może być jakieś miejsce albo coś, co jest w jakimś miejscu. Nie jesteś odpowiedzialny przed nikim innym i za nic innego. Odpowiadasz tylko przed tym, co opisujesz. I tylko za to, jak to opisujesz. Jeśli opiszesz tego zmarłego lub to miejsce wiernie i szczegółowo, twoja bezczelność będzie ci, być może, wybaczona.
Ukończyłam filozofię na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie byłam również słuchaczką studiów doktoranckich. Pracuję jako psychoterapeutka, jestem w szkoleniu dyplomowym w Instytucie Psychologii Procesu w Warszawie. Od ponad dekady pracuję jako tłumaczka, redaktorka i wydawczyni książek. W ubiegłych latach opracowywałam program Festiwalu Rymkiewiczowskiego, którego tematyka krąży wokół śmierci jako fenomenu kultury – przedmiotu refleksji filozoficznej i poetyckiego zadziwienia. Jednym z wydarzeń w roku 2023 była konferencja w Muzeum Etnograficznym w Warszawie dotycząca zwyczajów około pogrzebowych w Polsce, Białorusi, Ukrainie i Litwie.
Świat jawy i świat snów to dla mnie światy równoległe. Nie oddzielne, lecz przenikające się. Ściśle ze sobą połączone, jak dwa zbocza tej samej góry. Nie opowiadają różnych historii, lecz tworzą jedną opowieść. Odnajduję okruchy dnia w sennych obrazach, a przebłyski nocy migoczą w tym, co przydarza mi się na jawie.
Dlatego tak ciekawa jest dla mnie obecność naszych zmarłych – kiedy nie ma ich już w rzeczywistości dnia – w rzeczywistości nocnej, po drugiej stronie księżyca.
Sny o moich bliskich zmarłych zawsze są poruszające. Od chwili, kiedy zaczęłam myśleć o zebraniu snów innych osób, dowiadywałam się o coraz to nowych sennych scenografiach i życiowych okolicznościach, w których one się pojawiają. Jestem przekonana, że żyjemy jako wspólnota – często trudna i pełna konfliktów – nie tylko w świecie jawy, ale również w świecie snów. Co więcej, ten drugi rodzaj wspólnoty obejmuje znacznie więcej, niż mogłoby się nam wydawać.
Zebranie snów, ich swoiste zbadanie i dalej – opisanie, to dla mnie rodzaj wezwania. Żywo i – jak wyzwanie – brzmią tu dla mnie słowa Jarosława Marka Rymkiewicza: Ktoś lub coś czeka na to, co piszesz: jakieś istnienie chce być opisane. Być może jesteś jedynym człowiekiem na świecie, który jest w stanie je opisać. Na tym polega twoja odpowiedzialność: jesteś odpowiedzialny przed tym czymś lub tym kimś. To może być ktoś żywy lub ktoś zmarły. To może być jakieś miejsce albo coś, co jest w jakimś miejscu. Nie jesteś odpowiedzialny przed nikim innym i za nic innego. Odpowiadasz tylko przed tym, co opisujesz. I tylko za to, jak to opisujesz. Jeśli opiszesz tego zmarłego lub to miejsce wiernie i szczegółowo, twoja bezczelność będzie ci, być może, wybaczona.
Ukończyłam filozofię na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie byłam również słuchaczką studiów doktoranckich. Od trzech lat uczę się psychologii zorientowanej na proces w Instytucie Psychologii Procesu, przygotowując się do pracy psychoterapeutki. Od ponad dekady pracuję jako tłumaczka, redaktorka i wydawczyni książek. W ubiegłych latach opracowywałam program Festiwalu Rymkiewiczowskiego, którego tematyka krąży wokół śmierci jako fenomenu kultury – przedmiotu refleksji filozoficznej i poetyckiego zadziwienia. Jednym z wydarzeń w roku 2023 była konferencja w Muzeum Etnograficznym w Warszawie dotycząca zwyczajów około pogrzebowych w Polsce, Białorusi, Ukrainie i Litwie.
Izabela Michalska
Świat jawy i świat snów to dla mnie światy równoległe. Nie oddzielne, lecz przenikające się. Ściśle ze sobą połączone, jak dwa zbocza tej samej góry. Nie opowiadają różnych historii, lecz tworzą jedną opowieść. Odnajduję okruchy dnia w sennych obrazach, a przebłyski nocy migoczą w tym, co przydarza mi się na jawie.
Dlatego tak ciekawa jest dla mnie obecność naszych zmarłych – kiedy nie ma ich już w rzeczywistości dnia – w rzeczywistości nocnej, po drugiej stronie księżyca.
Sny o moich bliskich zmarłych zawsze są poruszające. Od chwili, kiedy zaczęłam myśleć o zebraniu snów innych osób, dowiadywałam się o coraz to nowych sennych scenografiach i życiowych okolicznościach, w których one się pojawiają. Jestem przekonana, że żyjemy jako wspólnota – często trudna i pełna konfliktów – nie tylko w świecie jawy, ale również w świecie snów. Co więcej, ten drugi rodzaj wspólnoty obejmuje znacznie więcej, niż mogłoby się nam wydawać.
Zebranie snów i ich opisanie to dla mnie rodzaj wezwania. Żywo i – jak wyzwanie – brzmią tu dla mnie słowa Jarosława Marka Rymkiewicza: Ktoś lub coś czeka na to, co piszesz: jakieś istnienie chce być opisane. Być może jesteś jedynym człowiekiem na świecie, który jest w stanie je opisać. Na tym polega twoja odpowiedzialność: jesteś odpowiedzialny przed tym czymś lub tym kimś. To może być ktoś żywy lub ktoś zmarły. To może być jakieś miejsce albo coś, co jest w jakimś miejscu. Nie jesteś odpowiedzialny przed nikim innym i za nic innego. Odpowiadasz tylko przed tym, co opisujesz. I tylko za to, jak to opisujesz. Jeśli opiszesz tego zmarłego lub to miejsce wiernie i szczegółowo, twoja bezczelność będzie ci, być może, wybaczona.
IM